Vilu:
Jak tylko weszłam do domu, Olga zaczęła mnie ''dusić''.
-Maleńka..! Jak ja za tobą tęskniłam! Zrobiłam twoje ulubione ciasto czekoladowe. Jak ci minął lot? Nie bałaś się? Były turbulencje ? Chodź do kuchni mi wszystko opowiesz! - Cała Olga. Rozgadana jak zawsze. Tak za nią tęskniłam!
-Olga spokojnie, przecież ci nigdzie nie ucieknę. Pójdę do siebie do pokoju odpocząć. Później wam wszystko opowiem.-Powiedziałam to i biorąc mój bagaż udałam się do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku, byłam juz wyczerpana. Lekko przymknęłam oczy i zasnęłam.
"Szłam przez korytarz Studia. Nikt na mnie nie zwracał uwagi. Zauważyłam Leóna.
-León! Tutaj jestem! -Zawołałam do niego.
-Violetta?! Czego ty tu chcesz ! Nie miałaś być w Madrycie?!-Krzyczał na mnie, nie poznaję go...
-Ale.. León.. -Pobiegłam szybko do jednej z sal. To była sala od muzyki. Nagle wparowały tu Cami i Fran.
-Cześć.. Jesteś tu nowa? -Spytała Fran. One mnie nie pamiętają ?!
-Nie pamiętacie mnie?! To ja Violetta!-Powiedziałam. Teraz tylko słyszę głoś który wypowiada moje imię."
-Violetta..! Violu! Pobudka!-Otworzyłam oczy. Ujrzałam znajomą mi twarz. Podniosłam się i krzyknęłam z radością słyszalną w moim głosie.
-Angie! Jak ja za tobą tęskniłam! Co ty tu robisz? Przecież nikomu nie mówiłam, że przyjeżdżam...
-Taak, no ale gdyby nie twoja kochana ciotunia, nie powiedziała nic twojemu ojcu to być już nigdy tu nie wróciła..
-Angie! Dziękuję Ci!
-nie ma za co kochana! Och.. Jak za tobą tęskniłam.-Obydwie miałyśmy łzy w oczach. Przytuliłyśmy się mocno. Po 15 minutach zdecydowałyśmy przejść się na spacer. Chodziłyśmy po parku. Tym naszym ulubionym... Była tutaj też ta ławka.. Ta NASZA ławka, gdzie po raz pierwszy pocałowałam się z Leónem.
-Violu o czym tak myślisz? Jesteś tutaj nieobecna.
-Myślę o Cami, Fran, Maxim.. Tęsknię za nimi. Nie widziałam ich 10 miesięcy, a na dodatek nie chcą ze mną rozmawiać.
-To nie prawda! Jak wyjechałaś, w Studiu zapanował chaos, zupełny chaos. Nikomu się nie chciało pracować, brak nam było twojej radości, uśmiechu, wsparcia. Wszystkim brak było chęci do działania. Mam pomysł, może sprawdzimy czy są w Studiu?
-Nie, Angie lepiej nie. Pewnie jeszcze pogorszę sytuacje.
-No to może jutro na zajęciach ogłoszę, że wróciłaś?
-Nie wiem, Angie naprawdę nie wiem. Chciałabym się z nimi zobaczyć, porozmawiać, chcę, żeby było tak jak kiedyś. Lecz już nic nie naprawię. Są na mnie źli, bo nie powiedziałam im, że się przeprowadzam. Ale to nie tak jak oni myślą. W ten sam dzień co się dowiedziałam, że wyjeżdżam to wyjechałam. I nie było czasu, tak po prostu ojciec mnie wywiózł. - Mówiłam jak najęta, nie wiem po co skoro Angie wszystko rozumie. Tylko, że Angie to nie są wszyscy. - Wiesz.. Śniło mi się dziś coś takiego: poszłam do Studia, chciałam zobaczyć moich znajomych. Spotkałam Leóna.. wszystko mi wypominał, pytał po co tu wróciłam.. A potem spotkałam się z Cami i Fran, one mnie w ogóle nie pamiętały! To okropne Angie!
-Violu.. Nie zadręczaj się, to był tylko sen. W śnie nikt ci krzywdy nie może zrobić, to było tylko na podstawie twoich myśli. To był wytwór wyobraźni.
-Wiem, ale jeżeli tak jest naprawdę? Że oni o mnie zapomnieli? Że jak się pojawię, bez uprzedzenia to albo będą mi wypominać, albo nie będą mnie pamiętać?
-Violu.. Daj już spokój z tym, oni tacy nie są, nigdy by o tobie nie zapomnieli.-Angie ma rację, powinnam sobie odpuścić. Nawet jeśli o mnie zapomnieli, myślę, że mi wybaczą. Po godzinnym spacerze wróciłyśmy do domu.
No i jak 1 rozdział? Nie miałam pomysłu na dalszy ciąg, ale jutro powinnien się pojawić 2 rozdział.
Miałego czytania ! :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz