piątek, 30 stycznia 2015

Rozdzial 2

 Nastepny dzien 5 minut przed lekcjami.
 Angie:
"Dziwne, ze Viola nie chciala nikonu powiedziec o tym, ze wrocila. Ale moja talent aktorski + telefon do Violi chyba duzo zdziala." Pomaslalaam. Uczniowie byli juz w sali, no prawie wszyscy bo nie bylo Leona, Gery, Broadwuey'a. Chwycilam swoj telefon i zadzwonilam do siostrzenicy.
-Witaj Violu! Jak w Madrycie? - spytalam. Myslalam, ze wie o co chodzi.
-Angie? Przeciez jestem juz w domu. O co chodzi? Aaa.. Angie, masz przechlapane.
-Tez cie kocham Violu. Ale ty naprawde wrocilas?
-Tak.
-Violu widzimy sie pozniej, wstapie do was po lekcjach. Trzymaj sie kochana! Do zobaczenia. - i sie rozlaczylam. Ta rozmowa co orawda wygladala troche dziwnie, no ale trudno.
-Angie..? -Zaczela Fran.
-To prawda.. -Ciagnela Cami.
-Ze Viola wrocila? -Dokonczyl Maxi. Widac, ze dzieciaki sie dobrze dogaduja.
-Och dzieciaki.. jest juz od wczoraj. Przyjechala na stale! -Bylam podekscytowana,chociaz i tak wiedzialam, ze moja ukochana siostrzenica jest juz od wczoraj. Czuje sie teraz jak male dziecko, ktore dostalo wymarzona zabawke.
-Angie, a powiedziala ci ze przyjdzie albo cos..? -Spytala Cami. W tej samej chwili wszedl Leon.
-Byc moze..
-Angie..! Prosze powiedz !
-Nie ma tego dobrego. W swoim czasie sie przekonacie. A tym czasem zajmijmy sie glownym tematem lekcji. A wiwc tak. Dzis bedziemy zajmowac sie projektem na piosenke. Kazdy z was ma napisac piosenke. Macie termin do hm... do 15 wrzesnia!
-Co?! Tak krotko?
-Macie 13 dni. Jak teraz zaczniecie, potem bedzie juz tylko z gorki. Macie jakas motywacje do dzialania? Na przyklad ty Cami, co powoduje to, ze piszesz piosenke?
-No biore kartke i dlugopis, i zaczynam pisac..-nie zrozumiala pytania. Sa w chmurach. Wszyscy.
-Jaka masz motywacje?
-Zawsze mysle, ze ta piosenka, moze byc wystawiona na przedstawieniu, albo ze po napisaniu tej piosenki cos osiagne.
-Dobrze Cami. Tym macie sie poslugiwac. Wezcie teraz wszystcy kartke i dlugopis. Napiszcie tekst ktory was motywuje. -Odczekalam 5 minut i znowu zaczelam mowic.- A wiec jaki tekst napisalas Fran?
-Angie.. przepraszam nie moge sieskupic..
-No dobrze. Ale to by ci pomoglo. Dobrze teraz opisze wam jak ma wygladac ten nowy projekt. A wiec tak. Napiszecie  tekst piosenki na 15 wrzesnie, drugiego terminu nie ma ! Po tem wszystkie teksty maja trafic do mnie. Jezeli ja zatwierdze tekst, bedziecie mogli zaczac pisac muzyke. A teraz koniec lekcji. Idzcie do auli, zaraz Antonio ma cos oglosic.-lekcja sie skoncyla. Udalam sie do auli, gdzie byl juz Antonio i reszta uczniow.
-Dzieciaki sluchajcie mnie uwaznie! Za miesiac organizujemy trase koncwrtowa!
-Naprawde Antonio?
-Tak, beda tam wasze nowe piosenki, oraz i te ktore nie dawno napisaliacie.

Vilu:
Zdecydowalam, jednak pojsc do Studia. Obawiam sie troche tego, ze na mnie naskocza. Zwlaszcza Ludmila. Ale trudno, jakos dam rade!
-Tato, wychodze! -Krzyknelam i wyszlam. Wolno poszlam sciezka prowadzaca do Studia po 5 minutowym spacerze trafilam na miejsce. Nikogo z moich przyjqciol tutaj nie bylo , musza byc w srodku. Wolnym, ale to bardzo wolnym krokiem weszlam do Studia. Pierwsza osobe jaka napotkalam, byla Angir.
-Violu, czyli przyslas.
-Taak, ale nie wiem ile tu zostane. Czy oni nie sa n mnie obrazeni?
-No co ty?- poczulam jak ktos podchodzi mnie od tylu, Angie gdzies poszla a ja sie odwrocilam. Przede mna staly Cami i Fran.
-Violetta! -Rzucilam sie im na szyje. Tak za nimi tesknilam!
-Tesknilam..
-My tez! - Leon pojawil sie przed nami.
-Vio.. Vio.. Violetta?! -Zawolal.
-We wlasnej osobie! -Odpowiedzialam.
-To.. to ty, naprawde ?!
-Leon chyba nie mam klona.
-To my idziemy golabeczki.-powiedziala Cami, Fran dala mi jakas karteczke. Schoealam  ja do kieszeni.
-Violu, tesknilem.
-Ja tez.
-Violetta mam pytanie i w kkncu moge ci je zadac. Mianowicie: bedziesz moja dziewczyna..? -spytal. Zdziwilo mnie yp. My jezszcze nigdy nie byliamy razrm, bylismy tylko najlepszymi przyjacolmi.
-Leon..-zrobilam mine zbitego psa, zeby bylo wiarygodniej. - z przykroscia musze powiedziec ze... - nie zdarzylam dokonczyc.
-Rozumiem...
-Ze sie zgqdzam ! -Dokonczylam.Chlopak podszedl do mnie blizej, poszedlismy na bok. Objal mnie w talii i pocalowalismy sie namietnie. Usmiechnelam sie w duchu. On jest taki.. delikatny, romantyczny.
-mrr.. golabeczki ! - to byla Cami. One juz wiedza?! Odskoczylismy od siebie jak poparzeni.
-Droga Cami, czy wiesz, ze nie przeszkadza sie nowej parze ?- powiedzial moj kochany Leos.
-Hm.. nie znqm takiej zasady. A wlasnie, Viola przeczytalas kareczke ?
-Nie zdarzylam. Moj ksiaze mnie zajal. -Zasmialismy sie.
-Uu.. dopiero co zostaliscie para, a juz tak sobie slodzicie. Chodzmy do Resto.
-Idziemy! -Doszlismy po 10 minutach, Fran juz tam byla. Leos juz jest chyba zazdrosny. Widac, ze patrzy sie na mnie jak dziecko na wymarzona zabawke. Kocham go!... Viola ogarnij sie! Skarcilam sie w myslach.
-Viola... Viola..! -Mowila Cami machajac mi przed oczami.
-Jestem.. Obecna! zyje- wszyscy wychuchli smiechem ,a ja nie wiedzialam o co chodzi
-Och ci zakochani..
-Cami a jak ci sie uklada z Maxim? -Zapytalalam. Cami sie zaczerwienila.
-em.. z Maxim? Je... jestesmy.. przyjaciolmi..! -Probowala sie tlumaczyc, lecz ja i tak wiem ze cos sie kroi.-rozmawialismy tak kilka godzin. Te 10 miesiecy, nadrobione. Wieczorem sie rozeszlismy. Leos odprowadzil mnie do domu.
-O nie! -krzyknelam.
-Violu co sie stalo?
- na smierc zapomnialm, ze Angie miala przyjsc !
-Kotek, jest dopiero 18, jeszcze pogadacie. - chlopak przyblizyl sie do mnie, i lekko musnal moje usta. Aww.. jak ja go kocham! Poszlam do srodka donu, wczesniej zegnajac z moim ksieciem z bajki. W srodku czekala Angie i moj tata. Cala w skowronkach podeszlam do nich.
-Vilu co ty taka.. zadowolona? -Spytala Angie.
-Leon.. Le.. Leos..-jakalam sie, bo tata byl przy mnie i balanm sie powiedziec.
-Violu nie martw sie, nie bede zly.-powiedzial moj tata.
-Leon i ja jestesmy razem!,
-Coo?! Violetta! -Zaczal krzycEc moj ojciec.
-German.. chodz na slowo.-poszli. Ja udalam sie do mojego pokoju. Przebralam sie w pizame, bylam bardzo zmeczona dzisejszym dniem, dostalam sms od Leona. "Dobranoc kochanie. Do jutra <3" och.. jaki on kohany! Odpisalam mu i poszlam spac.


Wyczekany 2 rozdzial!
Czekaliscie ?
Mam nadzieje. ;>
A teraz maly szantarzyk
3 komy -> 3 rozdzial !
Jula ;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz