Vilu:
"Zaczął się wrzesień. Chciałabym móc powiedzieć, że idę zaraz do Studia, ale nie mogę.. Aktualnie tata wywiózł mnie do Madrytu. Znaczy, 10 miesięcy temu.. Już kiedyś tu mieszkałam, ale nic nie pamiętam. Nie wiem zupełnie gdzie jestem...
Co do Angie to została w Buenos Aires. Co do Fran, Cami i reszty przyjaciół, odwrócili się ode mnie.. A dlaczego? Bo nie powiedziałam im o tym, że się wyprowadzam. Ale to wszystko działo się tak szybko, że nie miałam czasu aby im to powiedzieć. Teraz dałam im spokój, bo wiem, że i tak kiedyś mi wybaczą za ten błąd.. Pierwszy tydzień był najgorszy. Dzwoniłam po kolei do każdego z nich, ale mieli wymówki, że nie chcą ze mną rozmawiać. Bardzo mnie to boli, ale nie mogę cofnąć czasu."
Do mojego pokoju wtargnął tata a ja od razu oczyściłam się z wszelkich myśli.
-Violu...-Zaczął.
-Co Violu?! Zachciało ci się gadać?!
-Ale Violetta..
-Co Violetta?! Nie wybaczę ci tego! Przez ciebie straciłam przyjaciół i co najokropniejsze, straciłam Angie! Cieszysz się?! Nie obchodzi mnie co ty o tym myślisz, ale wracam do Buenos Aires.
-Violetta, daj mi dojść do słowa. Razem wracamy...
-Wychodzę!-Miałam dość kłótni z tatą. Wyszłam się przewietrzyć. Poszłam w stronę parku, nie był on zbyt dużo, ale dosyć ładny. "Z jednej strony cieszę się, że wracam, ale z drugiej nie, bo tata musiał zrozumieć to dopiero wtedy jak już było za późno.. " Pomyślałam i usiadłam na zielonej ławce tuż przy drzewie kwitnącym różowymi kwiatami. "Jak tu pięknie.. Szkoda tylko, że León nie może tego zobaczyć.." Chociaż w Buenos Aires jest podobne miejsce, tu mi się bardziej podoba. Jest tak cicho, spokojnie.. Ptaki śpiewają, ludzie przechadzają się ścieżką, są zadowoleni. To jest takie jakby odchylenie się od rzeczywistości. Mam nadzieję, że tata już kupił bilety...
W tym samym czasie Cami.
" W końcu wrzesień! Czas iść do Studia!" Myśląc to, ubierałam swoją ulubioną kurtkę jeansową, wzięłam w rękę torebkę i wyszłam prosto w stronę Studia. "Ciekawe czy coś się zmieniło przez wakacje?"
Aula:
-Fraaan! Tutaj! - Krzyczałam do swojej przyjaciółki, żeby zauważyła, gdzie stoję. Podeszła do mnie.
-Witaj kochana! Tęskniłam!..-Powiedziała przytulając się do mnie. W tej samej chwili na główną scenę Studia, wszedł Antonio i Pablo.
-Dzieciaki, Pablo został powiadomiony o niezwykłym wydarzeniu, które ma mieć miejsce już niedługo.
-O co chodzi?!-Zaczęliśmy wykrzykiwać i zrobił się niezły hałas.
-Cisza!-Uspokoił nas Pablo.-Tego dowiecie się już niedługo.. A teraz rozejdźcie się do sal lekcyjnych.
Około 3 godziny później. Violetta.
"Właśnie stoję na lotnisku. Czekam na samolot. Tata się zgodził wrócić już dzisiaj. Znowu te całe zmiany strefowe... Szczęście, że w ogóle chciał." Po chwili ogłoszono, że samolot jest gotowy do lotu. Razem z tatą wsiedliśmy i zajęliśmy swoje miejsca. Dziwnie będzie lecieć i cofać czas. I to o równo 4 godziny. Żeby się nie nudzić wzięłam ze sobą swoją mp3. Podczas lotu czułam jak samolot się trzęsie. Moje myśli podczas lotu.. myślałam, że się rozbijemy, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca i dotarliśmy szczęśliwie do Buenos Aires...
I jak ? Podoba się prolog? ;3
Czekam na komki. ;D
Tak wgl jestem Jula, mam 13 lat i koffam Leonette <3.
1 rozdział zaraz zacznę pisać :D //Jula
Fajny, pomysłowy pisz dalej. zapraszam http://wmasce.blogspot.com
OdpowiedzUsuńProlog jest nawet ok,w sumie to trzeba przeczytać kilka rozdziałów... 3-4 żeby dopiero zacząć coś krytykować.Nie jest źle,pisz dalej! :D
OdpowiedzUsuńblu3hydrangea.blospot.com